USS Phoenix
Logo
 Informacje o odcinku
 
Serial:Voyager
Tytuł:Shattered
 
Numer sezonu:7
Numer odcinka:11
Numer produkcyjny:257
Data premiery w USA:17-01-2001
 
Muzyka:Jay Chattaway
 
Ocena odcinka:9.3
Liczba oceniających:134
Oceń w skali 1 - 10:

Opis

Voyager napotyka anomalię temporalną, która dzieli okręt na obszary znajdujące się w innym czasie z historii Voyagera. Jedynie komandor Chakotay może przywrócić okręt teraźniejszości, ale będzie potrzebował pomocy. Czy załoga z różnych okresów jest w stanie ze sobą współpracować?



Recenzja

Podróże w czasie to jeden z fundamentów obecnych niemal od początku w serii "Star Trek". Do częstszych ludzkich fantazji zaliczyć należy marzenia o możliwości cofnięcia się w przeszłość lub przeskoku w przyszłość. Nic zatem dziwnego, że "Star Trek" często czerpie z tej skarbnicy pomysłów jaką jest idea podróży w czasie. Choć wielu fanów narzeka na odcinki temporalne, tak naprawdę wiele najlepszych epizodów opiera swą fabułę o przemieszczanie się w czasie. Przykłady? "City on the edge of forever", "Assignement: Earth", "Yesterdays Enterprise", "Tapestry", "All good things...", "Trials and Tribble-ations", "Little Green Men", "Future's End", "Year of hell", "Star Trek: The Voyage Home", "Star Trek: First Contact". To tylko kilka z wielu cieszących się dużym uznaniem opowieści. "Voyager" pełnymi garściami czerpie pomysły na podróże w czasie. Czasem cofamy się w przeszłość ("Future's End") czasami wybiegamy w daleką przyszłość ("Relativity"). Jak na ironię Janeway nienawidzi mechaniki temporalnej. Najchętniej unikałaby problemów z nią związanych. na miejscu scenarzystów "Voyagera" też bym tak zrobił. Aby skonstruować solidny odcinek oparty na podróży w czasie, wspólnie usiąść musi kilka osób, z których każda będzie myśleć "co by było gdyby" i skonfrontuje wyniki z innymi. Tylko w ten sposób, dzięki burzy mózgów uniknie się błędów. W przypadku "Shattered" tak się nie stało.

Pomysł na odcinek pokazujący wydarzenia z minionych odcinków serialu jest bardzo stary. Zwykle wykorzystuje się nagrane lata wcześniej sceny i, dodając ledwie kilka minut nowego materiału, otrzymujemy gotowy odcinek. Tak postąpiono np. w "Następnym Pokoleniu" - "Shades of grey". Wiekszość odcinka składa się ze "wspomnień" Rikera. Na szczęście jednak, przeważnie w "Star Trek" odwiedzenie przeszłych, pokazanych już na ekranie wydarzeń odbywa się w sposób kreatywny. Tak było np. w "Deep Space 9" "Trials and Tribble-ations", kiedy to materiał filmowy z Oryginalnego Serialu wykorzystano i z pomocą nowoczesnych technologii zmieniono, umieszczając w nim aktorów z lat 90-tych. "Shattered" próbuje również kreatywnie zmierzyć się z przeszłością w tym znaczeniu, że wszystkie sceny nakręcono od nowa. Tym razem z udziałem Chakotay'a, który jako jedyny członek załogi Voyagera może podróżować między różnymi płaszczyznami czasu. Technobełkotliwy problem, technobełkotliwe rozwiązanie. O co chodzi? Głównie chyba o pokazanie ewolucji związku Chakotay'a i Janeway. Jak długą drogę przeszli odkąd się poznali ilustruje cała fabuła odcinka - z początku Janeway chce wtrącić go do brygu (i słusznie, w końcu dla niej w tym czasie Chakotay jest terrorystą), na końcu odcinka zaś podpytuje go o stopień ich bliskości.Jednocześnie w ciekawy sposób po raz kolejny skonfrontowano Janeway z jej decyzją o pozostaniu w Delcie. Tym razem nie w momencie, kiedy jest już "po ptokach", lecz kiedy jeszcze wszystko przed nią. Janeway słusznie konstatuje - jej misja to jedna katastrofa za drugą. Chakotay tłumaczy jej, że widzi tylko oderwane obrazy, że w trakcie ich podróży udało się zmienić na lepsze życie jednostek jak i całych światów - Voyager odcisnął pozytywne piętno na Kwadrancie Delta. Janeway z przeszłości nie dyskutuje z tym, lecz przyjmuje to za dobrą monetę. Dziwne, sztuczne i przyspieszone rozwiązanie dyskursu. Szkoda - stracona szansa. Z drugiej strony, ile można patrzyć na Janeway targaną wątpliwościami? Faktem jednak pozostaje, że wyjęte z kotekstu, pojedyncze płaszczyzny czasowe przedstawiają żałosny obraz. Oczywiście, scenarzyści musieli wybrać co dramatyczniejsze momenty z serialu, ale jednak, wygląda to dziwnie.

Dlaczego jednak uważam, że "Shattered" nie spełnia swojej roli jako odcinek temporalny? Otóż mnóstwo w nim tzw. "buraków" - drobnych błędów, które, gdy rozważone dostatecznie drobiazgowo, wpływają na ogólny obraz całości. Zacznijmy od najmniej ważnych rzeczy. Kiedy pojawia się pomysł rozmieszczenia na okręcie kanałów wg przepisu Borg, upada on w momencie, gdy Chakotay przypomina, iż nie będzie ich można po zreplikowaniu przenieść do innych płaszczyzn czasowych. Podobnie bowiem jak apteczka w turbowindzie, lub też oficerowie ochrony, kanały znikną w momencie przejścia przez barierę. W wyniku tego powstaje drugi plan - zaszczepienia wszystkich pakietów żelowych na okręcie. Mozolny plan zastąpić można było dwoma prostymi rozwiązaniami - pierwsze to replikować kanały w każdej płaszczyźnie czasowej osobno. Drugie - skoro Doktor potrafił zreplikować pasy ze szczepionką tak, by mogły również przekraczać bariery czasowe, to kanały również dałoby się w podobny sposób sprokurować. Idźmy dalej - czyżby mundur i komunikator Chakotay'a i Janeway również stały się odporne na zmiany czasu? W jaki sposób? Po przejściu przez barierę oboje powinni byc nadzy. Ale lepiej o tym nie myślmy... Gigantyczny problem postawiła Siedem z Dziewięciu, zdradzając, że sześciany Borg przechodząc przez korytarze transwarp muszą stawić czoło potężnym zakłóceniom czasowym i ich konstrukcja trzymana jest w całości tylko przez wspomniane kanały. Widać na tym etapie twórcy "Voyagera" nie wiedzieli, ze okręt powróci do Alfy właśnie przy pomocy korytarza transwarp, a kiedy już doszło do takiej podróży, nikt o tunelach już nie pamietał. Wreszcie najgorsze - sens całego odcinka opierał się na tym, że Chakotay wróci do swojego czasu na kilka sekund przed uderzeniem osobliwości i zdoła, dzięki zapamietanym informacjom, ocalić okręt. To samo w sobie jest już naruszeniem Temporalnej Pierwszej Dyrektywy, którą Chakotay tak broni (nawet w emocjonalnej rozmowie z Janeway - "Do diabła z temporalną Pierwszą Dyrektywą!"). Pomijając jednak ten fakt - co umożliwi Chakotay'owi zapamiętanie informacji (a przy okazji przemieszczanie między róznymi czasami)? Serum Doktora. Zostali nim zaszczepieni i Janeway, i B'Elanna, i Kim, i Paris, i nawet Siedem z Dziewięciu. Zgodnie zatem z logiką odcinka wszyscy oni powinni zapamiętać fakty, które rzekomo pamietać miał tylko Chakotay. W końcu w ostatniej scenie w maszynowni jeszcze na podzielonym Voyagerze Janeway wyraźnie mówi, iż za chwilę nikt nic z tego co się wydarzyło nie zapamięta! I faktycznie - wbrew działaniu serum B'Ellana we właściwej linii czasowej nic nie pamięta. Nawet jeśli przyjmiemy, że de facto w innych odgałęzieniach linii czasu ci bohaterowie jednak pamiętają, to znacząco zmienić to może przebieg wydarzeń mających mieć w nich miejsce. To z kolei może prowadzić do bardzo niebezpiecznych paradoksów... Nie cierpię mechaniki temporalnej.

Podsumowując - "Shattered" ma w sobie nieco walorów. Jest to odcinek o wartkiej akcji, niosący ze sobą sporą dawkę rozrywki - widzowie lubią oglądać to co już widzieli. Niestety jednak brak w nim głebszej myśli, zaś niechlujne potraktowanie kwestii logicznych konsekwencji pewnych wydarzeń kładzie odcinek na łopatki. Gdyby nie scena śmierci Tuvoka oraz dwa zabawne występy Doktora, odcinek można byłoby spokojnie obejrzeć i zapomnieć.


Autor: "Pah Wraith"



Pliki wideo

Zwiastun odcinka (2MB)


Opis nadesłał Marcin "Cikop" Przekop.



© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!