 |
 |
| Serial: | Enterprise | | Tytuł: | Silent Enemy | |   | | Numer sezonu: | 1 | | Numer odcinka: | 12 | | Numer produkcyjny: | 012 | | Data premiery w USA: | 16-01-2002 | | Data gwiezdna: | 1 września 2151 | |   | | Reżyseria: | Winrich Kolbe | | Scenariusz: | Andre Bormanis | | Gościnnie występują: | Jane Carr, Guy Siner | |   | | Ocena odcinka: | 7.6 | | Liczba oceniających: | 121 | | Oceń w skali 1 - 10: | |
|
|
OpisNiezidentyfikowany okręt śledzi Enterprise, a następnie atakuje go, powodując poważne uszkodzenia.
Streszczenie Załoga Enterprise ustawia przekaźnik wzmacniający - urządzenie to ma pozwolić na utrzymanie kontaktu z Ziemią, nawet gdy statek nie leci nadświetlną. Zbliżają się urodziny Malcolma Reeda - starsi oficerowie postanawiają więc uszykować mu przyjęcie-niespodziankę. Jest jednak problem - nikt nie wie, jaka jest ulubiona potrawa Reeda. W
związku z tym, Hoshi otrzymuje zadanie bojowe - ma się tego dowiedzieć.
Rutynowe zadania zostają nagle przerwane - nieznany statek zbliża się do Enterprise. Wszystkie próby nawiązania
kontaktu zawodzą. Tajemniczy statek oddala się równie szybko, jak się pojawił. Jednakże wkrótce wraca i wówczas
bez ostrzeżenia otwiera ogień do Enterprise, uszkadza okręt, a potem znów odlatuje. Kapitan Archer zaczyna sobie
zdawać sprawę, jak niebezpieczny jest kosmos, tym bardziej, że standardowe uzbrojenie statku jest przeciwko
większym jednostkom bezradne. Podejmuje więc trudną decyzję - chce wrócić na Ziemię, aby w stoczni
zamontować działa fazowe. Miały być one zamontowane od razu, jednakże w związku z koniecznością
wcześniejszego opuszczenia doku, prace zostały przełożone na inny termin.
Decyzja kapitana nie podoba się Tuckerowi i Malcolmowi. Próbują przekonać kapitana, że ekipy techniczne okrętu
podołają zadaniu zmontowania dział fazowych na miejscu, bez konieczności powrotu na Ziemię. Archer jednak
przekonać się nie daje.
W międzyczasie, Hoshi usiłuje wypełnić zlecone jej zadanie. Kontaktuje się ze znajomymi Reeda na Ziemi, a także z
jego siostrą i rodzicami. Niestety - wszyscy zgodnie twierdzą, że Reed po prostu nie ma ulubionego dania. Hoshi
jednak nie poddaje się tak łatwo i kontynuuje śledztwo.
Plany kapitana zostają zmienione ponownym pojawieniem się obcego statku. Tym razem dochodzi do abordażu, w
wyniku którego rannych zostaje dwóch członków załogi, a Enterprise staje się bogatszy o obce urządzenie
szpiegujące załogę i układy okrętu. Obcy ponownie odlatują, ale wydarzenie to mobilizuje załogę do zwiększenia
wysiłku. Wkrótce nowa broń zostaje zamontowana, a pierwsze testy wskazują na to, że jest niezwykle skuteczna.
Pewny siebie Archer posyła obcym wiadomość. Mówi w niej, że są jedynie badaczami i nie szukają walki, ale że jeśli
do walki musi dojść, to nie będą uciekać.
Szybko okazuje się, że obcy odebrali komunikat i ponownie wracają. Nakazują załodze Enterprise poddać się, jednak
odpowiedzią Enterprise jest salwa z nowych dział. Zupełnie nieskuteczna...
Tripowi jednak szybko udaje się ustalić, że niezwykle silną salwę, jaką udało się wystrzelić podczas wcześniejszej
próby, można powtórzyć. Jednak nie jest to pozbawione ryzyka - jeśli wyliczenia co do ilości energii nie będą
dokładne, Enterprise wyleci w powietrze razem z obcymi. Ostatecznie jednak, załoga decyduje się zaryzykować. Z
powodzeniem - przeładowany promień fazowy niszczy osłony energetyczne okrętu wroga, zaś na dokładkę dostaje
on jeszcze serią torped. Okręt przeciwnika zostaje bardzo poważnie uszkodzony i czym prędzej ucieka.
W tak pięknych okolicznościach przyrody, powrót na Ziemię nie jest już konieczny. Dzięki nowemu uzbrojeniu, załoga
Enterprise nie musi już obawiać się walki, a co więcej - Hoshi zupełnym przypadkiem dowiedziała się, że Reed
uwielbia ananasa. Doskonałym pomysłem na prezent urodzinowy jest więc tort ananasowy.
Procesor
RecenzjaPrzyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz obejrzałam ten odcinek, wydawał mi się blady... nie zapamiętałam zbyt wiele. Kiedy sięgnęłam po niego po raz drugi zobaczyłam coś innego... Tak, jakby miał drugie dno - i muszę przyznać, że całkiem mi się podobał.
Najbardziej rozśmieszyła mnie chyba Hoshi, która z wielkim uporem szukała ulubionej potrawy Malcolma i w końcu dopięła swego. Wniosek nasuwa się sam - bez ananasów nie byłoby życia :). Ten odcinek można chyba zaliczyć do takich, które zgłębiają nam osobowość poszczególnych postaci. Tym razem dowiedzieliśmy się czegoś więcej na temat porucznika Reeda, choć ujęłabym to trochę inaczej - dowiedzieliśmy się, że bardzo mało o nim wiemy.
Poza tym, bardzo zaintrygowali mnie pozornie wszechmocni obcy. Skoro widzieli, co dzieje się na Enterprise i widzieli, co nowe działa zrobiły z asteroidą, to dlaczego wrócili i tak po prostu stanęli w miejscu? Nie atakowali, nie unikali ognia, kiedy Archer kazał wystrzelić kolejne torpedy... Albo mają bardzo opóźnione reakcje, albo to po prostu niedopatrzenie w scenariuszu. Muszę przyznać, że wolałabym obejrzeć jakąś ciekawą bitwę i wychodzący z niej zwycięsko Enterprise, a nie kilka lecących torped i obcy statek wchodzący w nadświetlną - ale może to także miało swój urok.
Bardzo podobał mi się również wątek „powrotu na Ziemię”, ponieważ wreszcie pokazano nam, jak bardzo zależy załodze na tym, by docierać coraz dalej i badać nowe tereny. To, jak wszyscy się sprężyli robiąc coś, w co każdy z nich wierzył... Te nieprzespane noce i naprawy w zadziwiająco krótkim czasie... To stworzyło niepowtarzalną atmosferę, która bez problemu zaraża widza... Eidać było, że chcieli pokazać na co ich stać.
To już drugi z rzędu odcinek, któremu właściwie nie mogę wiele zarzucić. Był on diametralnie różny od poprzedniego jednak zachował styl i klasę. Podobało mi się, że realizatorzy zadbali o wszystko - nawet te najdrobniejsze niuanse, które wyłapują tylko niektórzy. Ogólnie, w skali od 1 do 10, oceniam ten odcinek na 9.
Tekst: Katarzyna Bryja
Pliki wideoZwiastun odcinka (3 MB)
|
 |
 |