| Serial: | Enterprise | | Tytuł: | Proving Ground | |   | | Numer sezonu: | 3 | | Numer odcinka: | 13 | | Numer produkcyjny: | 065 | | Data premiery w USA: | 21-01-2004 | |   | | Reżyseria: | David Livingston | | Scenariusz: | Chris Black | | Gościnnie występują: | Jeffrey Combs jako Shran | |   | | Ocena odcinka: | 9.1 | | Liczba oceniających: | 191 | | Oceń w skali 1 - 10: | |
|
|
OpisAndoriański okręt pod dowództwem komandora Shrana odnajduje Enterprise w Delphic Expanse. Andorianie oferują swoją pomoc. Czy jednak ludzie będą mogli im w pełni zaufać?
Minirecenzja Kolejny dobry "andoriański" odcinek Enterprise. Gdyby Andorianie pojawiali się częściej, być może narzekania na niski poziom serialu w ogóle by się nie pojawiły. Odcinek prezentuje wszystko co chciałoby się widzieć w serialu sci-fi. Dynamiczną i trzymającą w napięciu akcję, doskonale zrealizowane i zagrane międzyrasowe konfrontacje i niespodziewane zwroty fabuły.
Recenzja Pierwsza myśl jaka nasuwa się po obejrzeniu tego odcinka to "Kurna, jak
chcą to potrafią!". Odcinek naprawdę dobry! Można by się nawet pokusić
o stwierdzenie, że jak na razie to najlepszy! Andorianie ze swoimi
czułkami - mocna rzecz! :) Ciekawe dialogi [chociaż Archer trochę za
bardzo patetycznie jedzie jak dla mnie miejscami - brakowało tylko
muzyki w tle jak w telenowelach, gdy dowiadujemy się, że ktoś jest
czyimś ojcem... oł łejt - muzyka była :)))]. W tle pojawił się z powrotem
wątek T'Pol/Trip - dobrze, bo już zaczynałem się o niego
martwić. Mam cichą nadzieję, że w kolejnych odcinkach nastąpi jego
"zagęszczenie".
Z drugiej strony były śliczne efekty - ostatnio takie ładne były chyba w
Voyagerze (odcinek z chrono-statkiem, nie pamiętam tytułu). Ogólnie -
oprawa dobra.
Jedyne co mi trochę już zaczyna przeszkadzać to pewne specyficzne
podejście do ludzi jako do gatunku ze świata Treka. To w zasadzie tyczy
się wszystkich seriali sci-fi. Wszędzie ludzie pokazywani są jako w
jakiś sposób wyjątkowy gatunek - w Farscapie jedyny człowiek - Crichton
to pod koniec stanowi już legendę :), wszyscy się go boją i za
przeproszeniem "srają w gacie na jego widok"; w Babylonie mamy słynne
"Humans, they are the key" itd. Tutaj ludzie z jakiegoś powodu potrafią
wszystkich przekonać do siebie, nawet podejrzliwi Andorianie zaczynają
im pomagać, bez powodu w sumie (mówię o przesłaniu planów, nie o całej
akcji z porwaniem kulki, bo to było jak to mówią "jak na dłoni widoczne
od początku"). Ja się cieszę, że twórcy serialu uważają ludzi za
najbardziej dyplomatyczny gatunek galaktyki ale... obawiam się, że tak
by nie było naprawdę... W rzeczywistości zapewne działalibyśmy w stylu
bardziej podobnym do Xindi - zabić wszystkich zanim oni zrobią to nam.
:)
Ogólnie moja ocena w skali Entkowej to 9/10 - jeden z lepszych odcinków
jak na razie - autentycznie oglądałem go z przyjemnością. Miłe
zaskoczenie, szczególnie po poprzednim wynalazku.
PS: Muzyka z czołówki... Fanom nie podobała się bo zerwali z
orkiestralną muzyką poprzednich seriali... Nie wiem, dla mnie taki
lekki rock był okej nawet. Ale to co jest teraz to już się po prostu
nie da słuchać! Disco polo! :)
KANE
Pliki wideoZwiastun odcinka (3,6 MB) Materiały z produkcji (25,6 MB)
|