| Serial: | Enterprise | | Tytuł: | The Council | |   | | Numer sezonu: | 3 | | Numer odcinka: | 22 | | Numer produkcyjny: | 074 | | Data premiery w USA: | 12-05-2004 | |   | | Reżyseria: | David Livingston | | Scenariusz: | Manny Coto | |   | | Ocena odcinka: | 9.4 | | Liczba oceniających: | 180 | | Oceń w skali 1 - 10: | |
|

Więcej zdjęć |
OpisLosy przyszłości leża w rękach Archera, który stając przed radą Xindi ma niepowtarzalną szansę na rozwiązanie konfliktu.
Minirecenzja Jak by na to nie patrzeć to chyba jeden z najlepszych odcinków Enterprise. Intryga, zaskoczenie, zrealizowane z rozmachem sceny batalistyczne. Odcinek ogląda się z zapartym tchem i pozostaje żałować, że inne odcinki nie są takie.
Recenzja No i stało się... Wielka kula-szpiegula leci na Ziemię. Już po nas - sędzia
odgwizdał spalony.
Naprawdę nie wiem, co sądzić o tym odcinku. Z jednej strony był całkiem
dobry, ponieważ został zrealizowany w dużo większej skali niż dotychczas.
Koniec drobnych misji i kombinatoryki - zaczyna się gra na poważnie. Również
misja w jednej z kul zakończyła się dosyć ciekawie - wprawdzie zginął
obowiązkowy anonimowy chorąży ale przynajmniej ktoś po nim zapłakał. No i
T'Pol wrzuciła słynne wolkańskie powiedzenie. :) Do ciekawych rzeczy
zaliczyć należy również postać Degry - która w tym odcinku była zdecydowanie
jedną z lepszych. Niestety, postanowiono go ukatrupić... No cóż... Szkoda.
Na końcu Enterprise wraz całą flotą statków Xindi odlatuje w pościg za
kulką - całość dosyć widowiskowa i muszę przyznać - ciekawa. Coraz ciekawsi
są też obcy z innego wymiaru - z jakiegoś powodu same kobiety. Hmmmm...
Dziwne. :) Pomysł na "widzenie" linii czasu - dobre, dobre.
A co było nie tak? Przede wszystkim - bardzo nie podoba mi się to
przecenianie umiejętności dyplomatycznych ludzi. Archer przemówił przez 2
minuty i wybuchła wojna domowa. No nie wiem czy tak by było w
rzeczywistości... Wątek Trip/T'Pol też gdzieś wziął i się zawiesił na czas
tego odcinka... Szkoda. :) Boli też przewidywalność tego serialu. Wszystkie
wydarzenia można przewidzieć tak jak międzywymiarowi obcy widzą przyszłość.
Nici z tych zapowiadanych niespodziewanych zwrotów akcji i zaskakujących
zakończeń. Wszystko jak na dłoni, ukradli, wystrzelili, lecą, dolecą, w
ostatniej chwili zostaną rozwaleni - koniec - i żyli długo i szczęśliwie.
Nawet porwanie Hoshi wydaje się być dosyć oczywiste, jeśli tylko umie się
odpowiednio "patrzeć". W końcu zły pan z łuskami na twarzy wspominał, że
pomimo braku wszystkich kodów do odpalenia broni "ma plan"... To wszystko
bez czytania jakichkolwiek spoilerów więc... raczej zapowiadanych
niespodzianek nie należy się spodziewać. :( Tradycyjnie - dla idiotów, już
zaczynają się też pojawiać "splice'y" odpowiednich scenek gdy tylko padnie
jakieś skomplikowane słowo typu arboreal podpowiadające widzowi o kogo
chodzi. Gorzej jest już tylko w Tru Calling gdzie w połowie odcinka pojawia
się "On tonights episode..." - dla mnie takie tłumaczenie co się stało jest
"lekko" wnerwiające i uwłaczające inteligencji oglądających.
Moja ocena - w obu skalach po 6/10. Nic wybitnego... I niestety - ponieważ
do końca zostały dwa odcinki a fabuły najwyraźniej zostało tylko na jeden
to... Może być strasznie w kolejnym odcinku. Strzelam ale... Będzie 10
minutowa strzelanina... Próba odbicia Hoshi... I na końcu Archer powie -
resume course for the Xindi weapon, po tym jak skończą naprawiać rdzeń warp
uszkodzony wcześniejszą nieudaną bitwą. :)
Tekst: KANE 2004-05-15
Pliki wideoZwiastun odcinka (5 MB) Zwiastun odcinka w wysokiej jakości (3 MB)
|